poniedziałek, 6 listopada 2017

Ze zbiorów nieudanych

Nie mam pojęcia.
Nie wiem,
Nie potrafię.
Zamykam się.
Nie próbujcie mnie otworzyć,
Przestraszycie się.
Ja cały czas się lękam spojrzeć na siebie.
Jeszcze kilka minut,
A zniknę już całkiem pod sztucznością,
Którą się okrywam.



Napisano w pewien deszczowy dzień. 

środa, 1 listopada 2017

Mol

 Na moim suficie spoczywa motyl z tego rodu biedniejszego. Mała czarna plamka na białym tle nieruchomo obserwuje sytuację. Ja również na niego zerkam. Krótka wymiana spojrzeń. W czterech ścianach tylko ja i on. Nadal obserwuje sytuację, bezszelestnie krążę nad nim. Nie rusza się- obserwuje. 
 Mogłabym go zabić. Szybko, bezboleśnie, nie wiadomo do czego jest zdolny. Nie wiadomo kiedy się poruszy, zaatakuje. Trzeba być rozsądnym lecz każdy z historii wie, że humanitarne morderstwo ma nudną posadę. To tylko Motyl z Biedniejszej Dynastii. Kim jesteś czarna plamko? Przecież nie zaboli. Nie chce wyjść na mordercę, chce swojego bezpieczeństwa, zakłócasz mi je! Halo! Motylu z Biedniejszego Rodu poddaj się! Odleć, nie chce twojego bólu. 
 
On ciągle tam jest nieruchomy, ciągle obserwuje- Motyl z Rodu Biedniejszego. 











11.01.17
Pisano rankiem, tuż po przebudzeniu, patrząc na mola.
Kolejna próba założenie bloga literackiego. To trudna rzecz jeśli sądzisz, że każdy tekst nadaje się do śmietnika, ale trzeba działać, ponieważ inaczej twoja osoba i myśli zgniją w głowie, umrą. Nie potrafiłabym dopuścić do tak odstraszającej śmierci. Zabieram się za pisanie amatorskich tekstów, będą się pojawiać wieczorem w środę i niedzielę.

Zapraszam was do mojej głowy, która wygląda jak pokój starego, niepopularnego pisarza.