środa, 1 listopada 2017

Mol

 Na moim suficie spoczywa motyl z tego rodu biedniejszego. Mała czarna plamka na białym tle nieruchomo obserwuje sytuację. Ja również na niego zerkam. Krótka wymiana spojrzeń. W czterech ścianach tylko ja i on. Nadal obserwuje sytuację, bezszelestnie krążę nad nim. Nie rusza się- obserwuje. 
 Mogłabym go zabić. Szybko, bezboleśnie, nie wiadomo do czego jest zdolny. Nie wiadomo kiedy się poruszy, zaatakuje. Trzeba być rozsądnym lecz każdy z historii wie, że humanitarne morderstwo ma nudną posadę. To tylko Motyl z Biedniejszej Dynastii. Kim jesteś czarna plamko? Przecież nie zaboli. Nie chce wyjść na mordercę, chce swojego bezpieczeństwa, zakłócasz mi je! Halo! Motylu z Biedniejszego Rodu poddaj się! Odleć, nie chce twojego bólu. 
 
On ciągle tam jest nieruchomy, ciągle obserwuje- Motyl z Rodu Biedniejszego. 











11.01.17
Pisano rankiem, tuż po przebudzeniu, patrząc na mola.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz